„Nagle zrozumiałam, że
to już koniec. Nie ma drogi powrotnej już nie będzie tak samo. Lecz wierzę, że
będzie dobrze, że znajdziesz kogoś kto będzie obok…” ~Ola Bochenek.
Dzień Czwarty, 2119 godzin.
Dla Emilii mojego małego wrednego golluma. Kocham Cię głupolu, nie zapomnij o tym
_______________________________________
Siedziałam na łóżku i wpatrywałam się w Carly. Nic nie mówiłyśmy. Zupełna cisza.
-Po co tu przyszłaś?- zapytałam obojętnie.
-Chcę żebyśmy się pogodziły- wymamrotała pod nosem, ale ja i tak ją zrozumiałam. Bardzo dobrze zrozumiałam.
Pogodziły! Nie no… nie wierzę! Moja siostra chcę żebyśmy się pogodziły. I do tego pierwsza to proponuje… wow.
-Och, zaskoczyłaś mnie- powiedziałam, a Carly posłała mi uśmiech- ja też tego chcę- wstałam i podeszłam do brunetki. Przytuliłyśmy się.
Wydawało mi się, że tuliłyśmy się około dwudziestu minut, a potem Carly niestety musiała iść. Pożegnałyśmy się z obietnicą jutrzejszego spotkania.
Wzięłam szybki prysznic i położyłam się do łóżka rozmyślając o dzisiejszym dniu.
..
Jestem u Justina w domu. Siedzę mu na kolanach. Chłopak delikatnie całuje moją szyję. Zaraz ma dojść do czegoś więcej, gdy nagle ktoś mnie szturcha.
-Kochanie wstawaj! Twoja siostra już na Ciebie czeka.
Patrzę groźnie na Sam. Musiała mnie obudzić właśnie w takim momencie?
-Dzięki- powiedziałam wstając- powiedz jej, że zaraz przyjdę tylko się ogarnę.
Weszłam do łazienki i stanęłam przed lustrem. Pośpiesznie uwiązałam włosy w kok. Żeby nie wiedzieć ile ich wypadło włożyłam ręce pod wodę. Zaczęłam myć zęby.
Śniłam o Justinie! Masakra… ale sen podobał mi się bardzo.
Uśmiechnęłam się do siebie i ubrałam się.
Wyszłam z pokoju z zamiarem poszukania siostry, gdy nagle zawibrował mój telefon.
Wiadomość od: JustinJ
„Dzień dobry Ellie. Spotkamy się dzisiaj?
Jeszcze raz dziękuje”
Uśmiechnęłam się i miałam zamiar odpisać, ale na kogoś wpadłam.
-Och, no tutaj jesteś! Już myślałam, że nigdy nie przyjdziesz- Carly pociągnęła mnie w stronę głównego wyjścia.
Stanęłam i schowałam telefon do kieszeni- Przecież nie mogę wychodzić.
-Możesz, możesz. Rozmawiałam z doktorem Lee i kazał Ci wyjść dzisiaj wyjątkowo.
-W takim razie chodźmy- ponownie ruszyłyśmy w stronę wyjścia i wyszłyśmy na dwór.
Jestem na świeżym powietrzu pierwszy raz w tym miesiącu. Wzięłam głęboki oddech i skierowałyśmy się do parku.
..
-Zimno jest- powiedziała Carly wstając- idźmy już.
Przewróciłam oczami i wstałam z ławki. Ruszyłyśmy w stronę kawiarni znajdującej się obok parku.
-O której mam wrócić do szpitala?- zapytałam wchodząc do kawiarni.
-Osiemnastej- powiedziała- usiądźmy tam- wskazała na stolik obok okna. Już po chwili siedziałyśmy i czekałyśmy na kelnera.
-Ano właśnie- zagruchotała wesoło moja siostra- dlaczego nic nie wspominałaś o tym, że poznałaś Justina Biebera?- dała nacisk na ostatnie dwa słowa.
-A skąd o tym wiesz?- spytałam.
-Gazeta- machnęła ręką- dalej opowiadaj! Opowiadaj!
-Wiesz, że grał i nas koncert no nie? No to ja na niego nie mogłam iść, więc…- moją opowieść przerwał kelner.
-Słucham?- zapytał podchodząc. Spojrzałam na niego i… o Boże! Przede mną stał mój były chłopak Max. Nie rozstaliśmy się w przyjaźni, dlatego schowałam się za kartą menu. Niestety moja siostra wszystko zepsuła.
-Max?- zapytała i zabrała mi menu z twarz- Ellie zobacz! Świat jest mały.
Max gdy tylko mnie zobaczył zareagował tak jak się spodziewałam.
-No nie wierzę- klasnął w ręce- kogo ja tu widzę?- zaśmiał się i dostawił krzesło do naszego stolika. Usiadł na nim i przeszywał mnie wzrokiem-wyrosłaś- prychnął- mogę wiedzieć gdzie się podziewałaś nie mówiąc nic swojemu chłopakowi?
A tak, tak zapomniałam wam powiedzieć, że Max nie przyjmuje do wiadomości tego że z nim zerwałam i że już nie jesteśmy razem. Dzięki za współczucie.
Carly westchnęła i posłała mi bezgłośne „przepraszam”. Skinęłam głową i spojrzałam na Max’sa.
-Dobrze wiesz, że nas już nie ma- pokazałam palcem na siebie i jego.
-Nie, nie moja droga- wstał- to ja ustalam kiedy zrywamy-podszedł do mnie i nachylił się nade mną- a to nie nastąpi nigdy- szepnął do mojego ucha.
-Ale…ale ja mam innego- powiedziałam i spojrzałam w oczy Max’a które były pełne złości.
-Zdradzasz mnie?- ryknął a wszyscy obecni w kawiarni obrócili się w naszą stronę- Dziwka- warknął i wskazał na mnie palcem.
Do moich oczu napłynęły łzy. Czułam się upokorzona. Siedziałam nie mogąc się ruszyć, ale Carly zareagowała szybko i stanowczo.
-Dupek- skomentowała Max’sa i szybko do mnie podeszła- chodź skarbie- szepnęła i pomogła mi wstać. Powoli ruszyłyśmy do wyjścia, ale ktoś nam przerwał.
-Pamiętaj… nawet jeśli inny będzie Cię bzykać to i tak będziesz moja- Max zaśmiał się i chwycił mój pośladek.
Nie wytrzymałam nadmiaru spraw i poczułam jak upadam.
O cholercia! Chyba straciłam przytomność.
Proszę wszystkich o skomentowanie ;)
Fajnyy rozdział, chcę więcej, nie mam sił i weny więc nic więcej nie napiszę, przepraszam, ale kocham Twojego bloga wiesz o tym :) / Oli :*
OdpowiedzUsuńNIESAMOWITY <3 I JESZCZE TA DEDYKACJA, AWWWWWWWW <3 KOCHAM <3 TAK NA MARGINESIE, MAX- MASZ WPIERNICZ -,- XD / Twoja kochana Emilka, żona Harry'ego <3
OdpowiedzUsuńŚwietne!! Czekam na kolejny rozdział! <33
OdpowiedzUsuńGenialny , czekam na nn :***
OdpowiedzUsuńCudeńko <3 Bardzo się cieszę że Carly i Ellie się pogodziły! <3 Przepraszam że tak długo nie komentowałam trzeciego rozdziału ale Ty wiesz dlaczego i nie będę się już tutaj publicznie tłumaczyć XD Kocham Twojego bloga i Ciebie a Ty to wiesz <3 i proszę nie gniewaj się że nie wyszłąm dzisiaj na dwór.. :( Pozdrawiam Ciebie oraz Twojego awwwwwwwwwwjyagdcgakjnsicbzij męża, Justina <3
OdpowiedzUsuńKatarzyyyyynaaaaaaaaaa :D <3
Jej *-*
OdpowiedzUsuń~Olcia
ooo zaskoczyłaś mnie nie mogę siędoczekać nn życzę weny aniołku do następnego rozdziału ;)
OdpowiedzUsuń@kocham_biebsa
Świetny rozdział, ciekawe jak zareaguje Justin, jak dowie sie, że Ellie zemdlała.
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta :)
~Anonim
Swetny kocham go! :D życze weny do piątego rozdział€! <3
OdpowiedzUsuń