poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Dzień Piąty

„Osoba z którą możesz przegadać całą noc. Wie o Tobie najwięcej, pomoże na drodze krętej. Niekiedy rozumie Cię bez słów. Potrafi Ci wybaczyć, gdy popełnisz błąd. Lecz kiedyś może nadejść taki moment, kiedy będzie daleko, kiedy odejdzie” ~Ola Bochenek
                                                                           
Dzień Piąty, 2095 godzin.
              Dla Pauliny która zawsze umie mnie pocieszyć i mi doradzić.  Cieszę się, że Cię poznałam 
                                          _______________________________________
*Justin’s POV*
Leżałem na kanapie i wpatrywałem się w telewizor nadal czekając na odpowiedź od Ellie. Już powoli się denerwowałem. Może stało się coś złego?
Szybko otrząsnąłem się z tych myśli i włożyłem ręce pod głowę.
Niespodziewanie mój telefon zadzwonił. Spodziewałem się Ellie, ale to tylko Scooter.
-Czy coś ważnego?- zapytałem od niechcenia.
-Zgodzili się- usłyszałem po drugiej stronie.
-Co? Kto? Na co?
-Na trasę koncertową geniuszu- wykrzyknął.
-Nie, nie, nie, nie, NIE!- powtarzałem cały czas to samo słowo, nie mogąc uwierzyć.
Pojadę w trasę! Spotkam a do tego poznam nowych fanów. Z moich ust wyrwał się histeryczny chichot.
-Hmm, resztę omówimy jutro. Trzymaj się- cisza. Tak po prostu się rozłączył. Dupek.
Ostrożnie położyłem telefon na stół i nie uwierzycie, ale zacząłem skakać po biednej kanapie. Aż się cała trzęsła!
-Justin co Ty robisz?- zdziwiona Selena stanęła w drzwiach.
-Pojadę w kolejną trasę Sel!- krzyknąłem i szybko do niej podbiegłem.
-Och, to świetnie- powiedziała trochę mało entuzjastycznie i cmoknęła mnie w policzek.
-Świętujmy to- przyciągnąłem jej ciało do swojej klatki piersiowej i poruszyłem zabawnie brwiami.
Dziewczyna jęknęła- Justin, nie mogę- wyswobodziła się z mojego uścisku- idę z Taylor na miasto.
-Ou, jasne idź- odwróciłem się do niej plecami kryjąc rozczarowanie na mojej twarzy.
-Nie jesteś zły?
-Nie, idź już- burknąłem i skierowałem się do siłowni. Muszę wrobić większy kaloryfer.
Zaśmiałem się z własnej głupoty i zszedłem do piwnicy.
.
Podczas podnoszenia ciężarków wpadłem na wyśmienity pomysł. Pojadę do szpitala do Ellie.
Bardzo, bardzo polubiłem tą dziewczynę. Zrobiła dla mnie coś niezwykłego.
Mam nadzieję, że już zawsze będę mieć u niej wsparcie.
Wziąłem szybki prysznic, ponieważ trochę się spociłem i no cóż… nie pojadę śmierdzący w odwiedziny do dziewczyny.
No nic. Ubrałem się w jeansy i luźną bluzę. Zadzwoniłem po swojego kierowcę i niecierpliwie na niego czekałem. Pod nosem nuciłem sobie „Die In Yours Arms”.
                                                 „I cant help it im just selfish,
                                                         theres no way that
                                                        I could share yoooou” *
Zakończyłem przeciągnięciem I usłyszałem klakson.
Wyjrzałem przez okno I ujrzałem Rob’a. Stał I machał do mnie. Szybko zbiegłem po schodach i już po chwili witałem się z chłopakiem. Rob pracuje dla mnie dorywczo. Na co dzień chodzi jeszcze do szkoły. Kumplujemy się. Usiadłem na miejscu pasażera i włączyłem radio. Leciało właśnie „Red” Taylor Swift. Zrobiłem minę typu „Wyłączcie to gówno” i przełączyłem na inny kanał.
-Czemu przełączyłeś?- oburzył się Rob.. taa nie wspominałem. Robin uwielbia Taylor Swift i potajemnie się w niej kocha. Wzdrygnąłem się na samą myśl o niej i jeszcze raz napisałem do Ellie.
Do Ellie: Hej jesteś u siebie?
J  Bo właśnie do Ciebie jadę. Coś się stało? Nie odpisujesz L
Kliknąłem „wyślij” i cierpliwie czekałem aż w końcu dojedziemy na miejsce.             ..
Wszedłem do jej sali, ale zastałem puste łóżko. Nie! To nie może być prawda.. Nie. Koniec kropka.
Kurwa!! Na korytarzu złapałem jakąś kobietę i zapytałem o pokój lekarzy.
Już po chwili kierowałem się wyznaczoną drogą. 


*Słowa piosenki Justina 
„Die In Yours Arms”.
Przepraszam za taki krótki.. już był on taki w planach :) 

Proszę wszystkich o skomentowanie :)

8 komentarzy:

  1. Jej pierwszy komentarz ! To taki zaszczyt :* Rozdział super ! Zresztą jak zawsze :) :*
    ~Olcia

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na kolejny rozdział! <3 i dzięki za dedykacje. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity jak zawsze <3 /Emilka, żona Harry'ego <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże brak mi słów czekam na next <3
    pozdrawiam ;3
    Weny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. To słodko, ze strony Justina, że tak zareagował i widać, że Ellie mu się podoba :)
    Czekam na nn :)
    ~Anonim

    OdpowiedzUsuń
  6. rogfg <3 Świetny!<3 czekam na następny, bo ie moge się doczekac, smutno, że taki krótki:( <3
    Krulowa XD

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny bardzo mi się podoba Justin w tym fficku i Ellie tez lubię, kocham Twój blog i bede na niego zaglądac z niecierpliscią bo nie mogę sie doczekać! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje :) Właśnie za takie coś, Justin Cię pokocha <3 :* xx