czwartek, 28 sierpnia 2014

Dzień Szósty


„Wierzę, że nadejdzie kiedyś czas, czas którego nigdy nie zapomnę do końca swoich dni, czas kiedy spełnią się moje marzenia. Na razie pozostaje mi tylko czekać i śnić…” ~Ola Bochenek
                                                                    ***
Dzień Szósty, 2071 godzin.
                         Dla Olci za jej teksty, które znajdują się zawsze na początku każdego rozdziału.
                                   _____________________________________
*Justin’s POV*
Zapukałem w drzwi i wszedłem gdy usłyszałem głośne „proszę”.
Za biurkiem zobaczyłem doktora Lee. Spotkaliśmy się w dniu koncertu.
-Panie Bieber- wstał z zaskoczeniem na twarzy- co pana do mnie sprowadza?
-Gdzie Ellie?- naskoczyłem na niego- czy wszystko z nią w porządku?
-Ach, no tak- uśmiechnął się pod nosem- proszę usiądź wszystko Ci wyjaśnię- powiedział siadając.
Wykonałem jego polecenie i czekałem.
Boże koleś pośpiesz się. Nerwy mnie zjadają!
-Ellie niedawno straciła przytomność jest bardzo słaba dlatego wykonujemy jej teraz podstawowe badania- posłał mi uśmiech- już wszystko z nią dobrze.
Kamień spadł z mojego serca. Nic jej nie jest. Odetchnąłem w duchu. Moja Ellie żyje. Nic jej nie jest.
-Mogę ją zobaczyć?- mina doktora zrzedła.
-Justin- przerwał- mogę mówić do Ciebie po imieniu, prawda?- pokiwałem twierdząco głową a mężczyzna kontynuował- Umówmy się tak. Przyjdź jutro z samego rana. Ellie już będzie na Ciebie czekać, okej?
Zawiedziony spuściłem głowę.
-Tak jasne- wymamrotałem. Wstałem i skierowałem się w stronę drzwi.
-Do jutra Panie Bieber
Wyszedłem.
------------------------
 
*następnego dnia*
2047 godzin.
 
-Nie ma go- znów zamęczam Sam, gdy ta plotła mi warkocz.
-Jeszcze przyjdzie. Nie martw się- posłała mi uśmiech- gotowe- podeszła do szafki i odłożyła szczotkę do włosów.
-Dziękuje- powiedziałam i zarzuciłam warkocz na prawą stronę- jest śliczny.
-Wpadnę do Ciebie później- rzuciła i właśnie miała wyjść, lecz niestety na kogoś wpadła- Och, przepraszam.
-Nie! To ja przepraszam- powiedział nieznajomy.
-Zostawię was samych- Sam odwróciła głowę w moją stronę i puściła mi oczko. Zostawi nas samych?
Gdy w końcu wyszła moim oczom ukazał się Justin! Przyszedł! Doktor Lee nie kłamał.
Wyszczerzyłam się jak głupia i czekałam aż chłopak wejdzie w głąb sali.
Gdy w końcu to zrobił zauważyłam, że trzyma w ręce czekoladki.
Och, ja kocham czekoladki.
-Kocham czekoladki- wypaliłam gdy usiadł. Zaśmiał się na moje słowa.
Hmm, te czekoladki chyba nie są dla mnie.
-Myślałam, że są dla mnie- szepnęłam i spuściła wzrok.
-Bo są dla Ciebie- przestał się śmiać- pro…proszę- podał mi pudełeczko.
Gdy po nie sięgnęłam Justin złapał moją dłoń i przyłożył do swoich ust. Następnie cmoknął ją i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu przyłożył sobie do serca.
Spoważniał- Nawet nie wiesz jak się wystraszyłem, gdy zobaczyłem Twoje puste łóżko.
 
Ojej! Czy Justin Bieber właśnie powiedział, że się wystraszył gdy zobaczył moje puste łóżko?!
Uszczypnijcie mnie, bo nie wierzę.
-Och… ja- zaczęłam, ale chłopak mi przerwał.
-Naprawdę- spojrzał w moje oczy- myślałem… myślałem, że nie żyjesz- przełknął głośno ślinę.
Boże! Po jego policzku spłynęła pojedyncza łza! NIE WIERZĘ!
Szybko ją starłam. Delikatnie pogładziłam jego policzek.
-Nie rozpłacz mi się tu czasem- pogroziłam mu palcem na co parsknął śmiechem- jestem cała zdrowa. A tak ogólnie to, to było słodkie – uśmiechnęłam się do niego- no i dzięki za czekoladki.
-Nie masz za co dziękować Ellie- potarł swoje oczy- co się stało, że straciłaś przytomność?
-Och, to przez mojego byłego. Max’sa.
-Co się stało?- po raz kolejny tego dnia złapał mnie za rękę. Nie żeby coś. Mi to tam odpowiada.
-To nic takiego. Zrobił mi awanturę i nie wytrzymałam nadmiaru spraw- zaśmiałam się-  co tam u Ciebie? Chciałeś czegoś ode mnie? Bo wczoraj przyszedłeś i..- przerwał mi. Bezczelny.
-To już nie mogę Cię odwiedzić?
-Jasne, że możesz głuptasie- przewróciłam oczami- dalej opowiadaj.
-Nooo więccc- przeciągał- pojadę w kolejną trasę koncertową!
NIE! Tylko nie to! Dopiero co się poznaliśmy a on już będzie wyjeżdżał?
-To świetnie. Wspaniała wiadomość!- wstałam z łóżka i przytuliłam chłopaka- na pewno bardzo się cieszysz- szepnęłam mu do ucha.
-Ellie!- usłyszeliśmy głos lekarza i gwałtownie się od siebie odsunęliśmy- przecież wiesz, że na razie nie wolno Ci wychodzić z łóżka.
-Tak, tak wiem. Przepraszam- powiedziałam siadając z powrotem na łóżku.
-Panie Bieber widzę, że pan przyszedł.
-Doktorze Lee- podali sobie ręce.
-Coś nie tak?- zapytałam doktora gdy ten sadowił się na krześle obok Justina.
-Nie, po prostu zrobimy jeszcze kilka badań bo nie jestem pewny swojej diagnozy- wstał- zaraz ktoś po Ciebie przyjdzie. A Ty Justin możesz iść do domu- wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Westchnęłam.
-Szkoda, że już musisz iść- posłałam mu smutny uśmiech.
-Chciałem Cię jeszcze o coś zapytać- przysunął swoje krzesło bliżej- zostaniesz moja przyjaciółką?
Właśnie umarłam.

Czy ktoś chce dedyk? :)
Proszę wszystkich o skomentowanie :)

12 komentarzy:

  1. Cudowne! Czekam na next! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. nie sądziłam że Ellie tak szybko umrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:C Dlaczego???????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! BOŻE>................:CCCCCCC MIEJ JĄ W SWOJEJ OPIECE!!!!!!!!!
    A tak na poważnie, to rozdział super i mam nadzieję, że między Ellie a Justinem powstanie coś więcej niż tylko przyjaźń :> Justin, ogarnij się, bo wiem, że kochasz Ellie. Ellie, ogarnij się, bo wiem, ze kochasz Justina! <3 KACE I KACE BLOGA XDDD
    Krulowa

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się ten rozdział jak i cały blog pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest super *-* Życzę weny na kolejne :)
    ~Olcia

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże kocham ;3
    Wspaniały rozdział ;)
    Czekam na next ;3
    Weny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. oemdżi, CUDO! 'MOJA ELLIE' aaaaa, waruje xD czekam na next! ;33 /Twoja kochana Emilka ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. superowy rozdzialik kocham tego bloga! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. PIĘKNY !!!! Kocham !!! Na MAXA <3 <3 <3 <3 No i oczywiście czekam z niecierpliwością na NEXT !!!!! <3 <3 <3 <3 <3
    ~Olcia <3

    OdpowiedzUsuń
  9. ERTYUIKJHGDSWETYUILKJHGFDSXCVBNM
    P R Z Y J A C I Ó Ł K Ą ?
    JUSTIN..............
    SERIO?
    S E R I O ?
    zakochałam się w tym rozdziale w ogóle, super rtuilknbvf :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ups, zapomniałam się wcześniej podpisać XD
    i jeszcze raz, blog ertyubhijhgtfrfghj <3 KC
    KOCHAM BLOGA 2191 XD
    ~Krulowa <3

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo świetny fanfik
    serio
    prowadź go jak najdużej
    świetny i superowy życze weny
    twuj anonimusek

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje :) Właśnie za takie coś, Justin Cię pokocha <3 :* xx